Magiczne miejsce

Blog

Wakacyjne wojaże to dość trywialny temat, zwłaszcza dziś, gdy dotarcie do bajkowych zakątków naszego globu nie stanowi żadnego problemu. Zatem i wakacyjne opowieści częściej niż kiedyś opisują takie właśnie miejsca i już ciężko się przebić ze "zwykłym" urlopem "nad morzem"...

Podejmę jednak wyzwanie i również opowiem o jednym ze swoich ulubionych miejsc, choć moja historia nie będzie opisywała lazurowych fal egzotycznych mórz, niedostępnych górskich przełęczy, czy też bujnej przyrody odległych lądów. Opowieść dotyczyć będzie pewnej zapomnianej budowli w pewnym małym, nadmorskim miasteczku.

Budowę "najnowocześniejszego w Polsce" ośrodka wypoczynkowego rozpoczął z wielkim rozmachem na początku lat 90tych ubiegłego wieku amerykański biznesman polskiego pochodzenia. Nigdy też jej nie ukończył. Przez kolejne 20 lat betonowy kolos stał samotnie pośród lasów, wystawiony na jesienne deszcze, zimowe śniegi i letnie słońce, zaś przyroda, centymetr po centymetrze, stopniowo wgryzała się w jego betonowe trzewia, aż w końcu ukryła budynek w swych bujnych ramionach.

Proszę spojrzeć na umieszczone poniżej zdjęcia. Nie oddają one w pełni magii tego miejsca, którego niesamowita aura przyciąga mnie od lat... Miejsca idealnego dla wszelkiego rodzaju artystycznych działań, happeningów, koncertów. Ciekawego do zdjęć filmowych i teledysków... Wróćmy na ziemię. Jak mi mówiono, burmistrz owego miasteczka oraz okoliczni mieszkańcy robią wszystko żeby budynek zniknął z powierzchni ziemi. "Zrobić tam coś ciekawego? Żartuje Pan?!"

Read 3597 times